HFM

artykulylista3

 

Marillion 1989-1999 – następna dekada

8689092016 001
Zmiana wokalisty zespołu, który odnosi sukcesy, często oznacza stylistyczną woltę, rozdział epok na „przed” i „po”. Marillion po odejściu Fisha i dołączeniu Steve’a Hogartha mocno się… sfeminizował. Nikt nie zarzuca wokaliście braku męskiego charakteru, jednak jego liryczna barwa głosu oraz filmowa uroda sprawiły, że twórczość grupy stała się bardziej czytelna dla płci pięknej.

Ewolucja błazna Marillion – studyjne albumy ery Fisha (1983-1987)

9093072016 007
Druga fala, w kontekście trendów wszelakich (może poza drugą falą feminizmu oraz drugą falą ezoteryki), nigdy nie będzie tą pierwszą, więc konserwatyści zawsze ją zdeprecjonują. Marillion – prekursor powrotu rocka progresywnego w latach 80. XX wieku – nie był i nie będzie postrzegany jako jedna z najważniejszych grup tego gatunku. Pod względem popularności nie może się równać z „wielką szóstką” z poprzedzającej dekady – zespołami Pink Floyd, King Crimson, Genesis, Yes, ELP i Jethro Tull. Mimo to warto się pochylić nad twórczością tej szczególnej grupy.
 

 

 


 

Pierre Boulez odchodzi…

7479042016 004„Nauczył nas słuchać, dał nam nowe uszy.”
Simon Rattle

„Chyba nikt nie zrobił tak spektakularnej kariery od czasów Wagnera, z którym zresztą Boulez miał wiele cech wspólnych, zaś stosunek Bouleza do Wagnera może wiele powiedzieć o jego charakterze.”
Michael Tanner, „The Spectator”


 

80 lat z Hammondami

6062012016 001
Spotyka się dwóch
początkujących muzyków.
– Na czym grasz?
– Na organach Hammonda.
– A nie stać cię na własne?

 

 



Muzyka i liczby

8485102016 001„Muzyka jest nauką, zatem powinna posiadać ściśle określone reguły wyprowadzone z jakiejś ewidentnej zasady, a zasada ta może być rozpoznana tylko za pomocą matematyki.”
Jean Philip Rameau



Dopisane nuty

6446042015 06W 1797 roku Samuel Coleridge, wsparłszy swą inwencję oparami opium, ułożył we śnie wspaniały kilkusetwersowy poemat „Kubla Khan”, poświęcony legendarnemu mongolskiemu władcy. Rano, po przebudzeniu, sięgnął po pióro i zapisał… pięćdziesiąt cztery linijki. Twierdził, że więcej nie zapamiętał.


Ocalony od niepamięci fragment opublikował dopiero w 1816 roku. Dziś jest to jego najsłynniejszy utwór. Niedokończony, lecz wspaniały. Takich niedokończonych pięknych dzieł znajdziemy wiele w dziejach wszystkich dziedzin sztuki.