HFM

artykulylista3

 

Od początku do końca

02W roku 2011 we włoskim programie typu „Mam talent” wystąpiła trzynastoletnia Elvya Garofano i zaśpiewała (w języku oryginału) znaną francuską piosenkę „Je suis malade”.
 


Tekst opowiada o samotnej kobiecie, która choruje z tęsknoty. W dzieciństwie bała się zostawać sama na noc (jej matka była prawdopodobnie prostytutką), a teraz kolejnymi porcjami whisky próbuje zaleczyć ból wywołany nieobecnością ukochanego.
To z pewnością nie jest tekst odpowiedni dla młodej piosenkarki, a co dopiero dla dziecka z szóstej klasy szkoły podstawowej. A jednak stał się cud. Śpiewająca dziewczynka na oczach słuchaczy zamieniła się w obłąkaną z miłości kobietę po przejściach.

Polaryzacja

2801546472 6761cfdae0 zPrzeczytałem ostatnio w internecie krótką recenzję jednego z tegorocznych wydań naszego miesięcznika. Gdyby ją odnieść do aktualnego, brzmiałaby mniej więcej tak: „chłopakom w HFM to już się całkiem w d… poprzewracało. Nic dla ludzi. No może za wyjątkiem taniutkiego wzmacniacza Unisona, bagatela – osiem kafli”.
 



Przez chwilę poczułem coś w rodzaju wyrzutów sumienia, a nawet mocnego postanowienia poprawy. Mam jednak zwyczaj obserwować rzeczywistość, która mnie otacza. Dzięki temu nie wpadnę do otwartej studzienki kanalizacyjnej (obok mojego osiedla zieje taka smolistą otchłanią, budząc grozę w nocy), ani nie kupię sobie psa, choćby mnie namawiała siostra przy wigilijnej kolacji. Widzę też ludzi.

Żegnaj epoko niewysilonego diesla

Wolseley 12 cylinder 360hp petrol or oil marine engine Rankin Kennedy Modern Engines Vol III
Kupiłem niedawno kolejny siedemnastoletni samochód i przy tej okazji, siłą rzeczy, musiałem się naczytać różności po gazetach i w internecie również. Stare wozy kupuję głównie dlatego, że pod względem gustu jestem opóźniony o tyle właśnie czasu i nowe wzornicze pomysły zaczynają mi się podobać dopiero wtedy, gdy zostaną zastąpione przez nowsze, równie nie do przyjęcia.


 

Świeża krew

I okl Hifi 10 14

Numer 200. nastroił mnie sentymentalnie. Najpierw przez robotę, która przypominała pisanie książki telefonicznej.

 

Mod

BendingOstatnio przyjaciel namówił mnie na zapalenie elektrycznego papierosa. Miałem kiedyś kontakt z tym ustrojstwem i nie wspominałem go najlepiej - plastikowy smak i brak "kopa". Przypominało mi to wdychanie oparów w fabryce nawozów sztucznych, a satysfakcję miałem taką, jak obżartuch na diecie, który może sobie pofolgować do woli z zupką kapuścianą bez soli.

Doświadczenie było na tyle zniechęcające, że powiedziałem sobie: "nigdy więcej". Ale jako że tylko krowa nie zmienia poglądów, po kilku latach znów sięgnąłem po cybuch z diodą i przyznam, że byłem zaskoczony.
Świat idzie do przodu i choć nie każdy rodzaj postępu musi nam pasować, w dziedzinie elektroniki i gadżetów dzieje się wiele. Są w tym pieniądze (sklep z "epkami", jak mówi młodzież, jest na każdym rogu), więc jest z czego finansować badania.

Pożegnanie z „MHF”

Troop ship farewell 000304-01Po głębszym namyśle podjąłem decyzję, by wycofać się z łamów „Magazynu Hi-Fi”. Przy takiej okazji mogę sobie pozwolić na trochę sentymentalizmu. Liczę, że u starszych stażem audiofilów przywołam trochę miłych wspomnień, a młodszych skłonię do refleksji albo przynajmniej nieco rozbawię opowieściami w stylu retro.


Czasem bywa tak, że jedno wydarzenie gwałtownie zmienia coś w naszym życiu – na przykład rodzi w nas jakąś fascynację. Niektórzy właśnie tak łapią audiofilskiego bakcyla. Moje zainteresowanie sprzętem hi-fi rodziło się jednak inaczej, drogą powolnego rozwoju.
Jak tylko sięgam pamięcią, w domu zawsze był jakiś sprzęt grający. Zostały mi mgliste wspomnienia, jak w wieku kilku lat z zapamiętaniem słuchałem dźwiękowych pocztówek.