HFM

artykulyskrot3

Muzyka w liczbach

8081092016 006
Jak to możliwe, że ludzie słuchają coraz więcej muzyki, chociaż sprzedaż albumów spada? Sytuację wyjaśniają dane amerykańskiego magazynu „Billboard”. Dotyczą  jedynie płytowego rynku w USA, ale jest on na tyle reprezentatywny dla współczesnych trendów, że można go uznać za odbicie ogólnoświatowych tendencji. O tym jednak na końcu, najpierw trochę statystyki.



W pierwszej połowie 2016 roku wartość sprzedanych w USA albumów spadła o 16,9 %. Ilościowy spadek wyniósł 13,6 %, do około 100 milionów egzemplarzy. Kompakty straciły 11,6 % (sprzedało się 50 milionów). Płyt w formie cyfrowej rozeszło się o 18,4 % mniej (spadek z 53,7 mln w pierwszej połowie ubiegłego roku do 43,8 miliona w tym). Rośnie za to sprzedaż płyt analogowych (o 11,4 %). Melomani w USA kupili ich 6,2 miliona sztuk. Najlepiej rozchodzącym się longplayem był „Blackstar” Davida Bowie (57 tys. egz. w pierwszym półroczu). Jeszcze nie tak dawno temu wydawało się, że powrót czarnych płyt to chwilowa moda, tymczasem pozycja tego nośnika na muzycznym rynku wciąż się umacnia i nic nie wskazuje na to, by miał nastąpić odwrót od winylu. Regały z analogami rozrastają się w sklepach. Równocześnie zwiększa się wybór gramofonów. Od prostych, za około tysiąc złotych, do audiofilskich, w cenach dobrych samochodów.8081092016 008


Kolejna cecha współczesnego rynku muzycznego to wzrost popytu na płyty katalogowe. Melomani najwyraźniej zatęsknili za starociami. Wystarczy spojrzeć na oficjalną listę sprzedaży detalicznej OLiS Związku Producentów Audio Video. W pierwszym tygodniu lata na szczycie znalazła się nie żadna premiera, tylko „Złota kolekcja” Dżemu ze starymi przebojami. Na drugim miejscu – zbiór hitów na lato i dopiero na trzecim nowy repertuar – Red Hot Chili Peppers z albumem „The Getaway”.
Pod pojęciem „płyt katalogowych” rozumie się krążki wydane ponad 18 miesięcy temu. Okres ten jest umowny, aby można było dokładnie opracować statystykę. Chodzi głównie o nagrania sprzed kilkunastu, a nawet kilkudziesięciu lat.
Słuchacze nie tylko zatęsknili za starymi piosenkami, ale chcą, aby brzmiały one jak najlepiej. Liczy się także odpowiednia szata graficzna okładki. Dlatego stare krążki są wznawiane z takimi samymi, jak pierwotnie, detalami. Longplaye są zwykle opatrzone naklejkami, które wychwalają staranność w odwzorowaniu szczegółów tamtych wydań. Takie informacje przyciągają klientów. Jeśli kiedyś do płyt były dołączone książeczki, plakaty lub zdobiły je inne charakterystyczne elementy, jak np. prawdziwy suwak w spodniach na okładce „Sticky Fingers” The Rolling Stones czy składany statek kosmiczny w „Out of the Blue” grupy ELO, to pojawiają się również we wznowieniach.8081092016 009


Dbałość o dźwięk i szczegóły graficzne wynika głównie z troski o sprzedaż. Bo jeśli rośnie zainteresowanie reedycjami, to trzeba iść za ciosem. Zwłaszcza że spada popyt na nowości. Ilość sprzedanych w USA albumów premierowych zmniejszyła się od ubiegłego roku o 20,2 %, do 44,1 mln egz. w okresie styczeń-czerwiec 2016. Trzeba czymś zrekompensować ten spadek. Płyty katalogowe są w tej sytuacji dopełnieniem oferty, poprawiającym ogólne wyniki sprzedaży. W 2015 po raz pierwszy rozchodziły się lepiej od wydawnictw premierowych. Wtedy jeszcze nieznacznie, ale różnica się powiększa. Wprawdzie ogólna sprzedaż także spada, ale tracą jedynie 7,7 % (56,2 mln egz. w pierwszej połowie 2016). Równocześnie ich przewaga nad premierami rośnie i wynosi 27,4 %.

8081092016 007Jak wobec tego jest ze słuchaniem? O tym, że mimo spadku sprzedaży „fizycznych” albumów więcej muzyki trafia do słuchaczy, świadczą dane dotyczące „streamingu” nagrań z sieci. Tu wyniki rosną. Od stycznia do 6 lipca br. ściągnięto w USA 208,9 miliardów piosenek, co jest wynikiem o 58,7 % wyższym w stosunku do analogicznego okresu przed rokiem. Ludzie więcej pobierają z internetu, więc zapewne też więcej słuchają, choć kupują mniej płyt. Muzyka stanowi 113,6 mld wszystkich nagrań ściąganych z sieci. Filmy to 95,3 mld.
A czego ostatnio najchętniej się słucha? Jeśli oprzeć się na wynikach sprzedaży w pierwszym półroczu, to okazuje się, że modny jest rap. Najlepiej sprzedającym się nagraniem w USA był utwór „My House” w wykonaniu 36-letniego rapera o pseudonimie Flo Rida (prawdziwe nazwisko: Tramar Lacel Dillard). Słuchacze zakupili tę piosenkę – różnymi metodami, a więc w drodze „streamingu” i na płytach – 1,95 mln razy. U nas wykonawca na razie nie doczekał się dużej popularności, choć debiutował w 2008 roku. Wtedy ukazała się jego płyta „Mail on Sunday”, z której pochodzi hit „Low”. Nagranie utrzymywało się na szczycie amerykańskiej listy przez 10 tygodni i było rekordzistą pod względem sprzedaży w formie cyfrowego pliku.

8081092016 001


Rap przewodzi również na listach najlepiej sprzedających się amerykańskich albumów. Styl ten reprezentuje bowiem Drake – aktualny lider listy „Billboardu”. Jego album „Views” rozszedł się w tym roku w nakładzie grubo ponad miliona egzemplarzy. Krążek wyprzedził „25” Adele i „Lemonade” Beyoncé. A żeby udowodnić, że również pod względem preferencji stylistycznych w Polsce nie jest inaczej niż na świecie, dodam, że w podsumowaniu pierwszego kwartału 2016 na szczycie zestawienia bestsellerów OLiS znalazł się raper O.S.T.R. z płytą „Życie po śmierci”.

8081092016 001 

Grzegorz Walenda
Źródło: HFM 09/2016

Pobierz ten artykuł jako PDF